Aż 98% nowożeńców przyznaje, że przed ślubem odczuwa kolosalny stres. Dziwić może jedynie fakt, że pozostałe 2% tego stresu nie odczuwa. W porannym programie TVP2 Pytanie na śniadanie prowadzący rozmawiali z trzema kobietami – Kasią Burzyską- Sychowicz, dziennikarką, która jest zamężna od dwóch miesięcy, Martą Dyks, mężatką od dwóch tygodni oraz z Joanną Wituszyńską, psycholożką. Program dotyczył stresu związanego ze ślubem. Jak wiadomo dzień ślubu to dzień wyjątkowo stresujący i stres ten ma różne podstawy.

Dobry psycholog

 

Goście programu opowiadali o swoich ślubach oraz o tym co poszło nie do końca tak, jak to planowały – Kasia Burzyńska Sychowicz przygotowywała się dwa miesiące do ślubu i w końcu sama musiała powiedzieć kwartetowi smyczkowemu kiedy ma zacząć grać, natomiast Marta Dyks do ołtarza podchodzić musiała w czasie ceremonii dwa razy, by wszystko było tak, jak to zaplanowała. Joanna Wituszyńska zwróciła uwagę na źródła stresu. Jednym z nich jest stres związany z samą ceremonią, czyli dopilnowanie, by wszystko w istocie wyszło tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. Kolejnym źródłem jest rodzina – przyjazd krewnych, chęć dobrego wypadnięcia oraz nie zawiedzenia oczekiwań najbliższych. Należy oczywiście pamiętać, że jest to przede wszystkim święto młodej pary, więc to ich oczekiwania powinny być na pierwszym miejscu. Psycholożka podaje dobry, bardzo popularny, a zarazem sprawdzony sposób na stres – głęboki i spowolniony oddech.
Działa on nie tylko na poziomie psychicznym, lecz również fizjologicznym. Kolejnym dobrym sposobem na poradzenie sobie ze stresem jest wygadanie się bliskiej osobie – to też na pewno pomoże.